A gdy się zgubimy

przy smietniku- Pestka, widziałaś? – zawołał Borys
- Co takiego? Czy musisz mi przeszkadzać jak czyszczę sobie pazurki?
- Zobacz, jakiś mały kręci się po podwórku, ciekawe skąd się wziął?
Pestka obejrzała się i powiedziała: Jakiś elegancik, pewnie domowy – uśmiechnęła się z wyższością.
- Zobacz jaką ma śmieszną obróżkę  z medalionem
- O idzie pani Anulka, spójrz bierze go na ręce
- Może to jej kot?
- Coś Ty – oburzył się Borys – przecież ma nas, po co jej jakiś nowy kot?
Pani Anulka pogłaskała malucha, otworzyła medalion i powiedziała:
- Dobrze, że masz wypisany adres, zaraz zaprowadzę cię do domu, gdybyś nie miał, musiałabym rozkleić ogłoszenia z Twoim zdjęciem na drzwiach bloków, a pan Józio znowu by się złościł. Co ja mam z tym panem Józiem, a on ze mną - zaśmiała się pani Anulka.
- Wiesz Kocurku, nie dalej jak trzy dni temu, Jasiowi z pierwszego piętra zginęła kotka Pusia, mama Jasia rozwiesiła ogłoszenia i już po paru godzinach Pusia się odnalazła. Zawędrowała do pani Broni aż na dziesiąte piętro. Okazało się, że wskoczyła do windy, a potem nie umiała wrócić.
Borys z Pestką wymienili porozumiewawcze spojrzenia i Borys powiedział:
- Te koty domowe są jednak strrrasznie nieporadne
- Nie to, co my – dodała Pestka i zabrała się do czyszczenia ogonka.

Syrenka  Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków m. st. Warszawy Zakochaj się w Warszawie