- Sprytek, Sprytek – do piwnicy wpadł zdyszany Pimpuś. Był wyraźnie czymś podekscytowany.
- No to koniec porannej drzemki. Ciekawe co ten maluch znowu wymyślił – pomyślałem sobie.
- Widziałem przed chwilą coś bardzo dziwnego. Pamiętasz tego Kacpra - kota z drugiego piętra, tego który całe dnie przesiaduje w oknie i nas obserwuje ?
- Owszem - odparłem bez wyraźnego entuzjazmu.
- Widziałem go. Jego pan niósł go w takiej dziwnej skrzynce z kratkami. Widziałem go wyraźnie. Powiedział mi, że jedzie na wakacje i będzie wygrzewał się nad morzem. Co to jest ta skrzynka ? Co to są wakacje ? Co to jest morze ? – wykrzykiwał jednym tchem Pimpuś.
- Spokojnie mały. Nie ma czym się tak ekscytować – próbowałem uspokoić Pimpka – opiekunowie Kacpra wyjeżdżają, więc nie może zostać sam w domu, bo nikt nie mógłby się nim zaopiekować. Postanowili więc zabrać go ze sobą. Zapewne wcześniej sprawdzili, czy w miejsce do którego się wybierają, można zabierać zwierzęta. Ta skrzynka z kratkami to transporterek, który służy do bezpiecznego przewożenia zwierząt.
- Słyszałam też, że niektóre koty trafiają do kociego hotelu – leniwie włączyła się do rozmowy Pestka. Znałam kiedyś taką kotkę, której opiekunowie nie mogli zabierać ze sobą na wakacje. Chcieli jej jednak zapewnić właściwą opiekę, kiedy ich nie będzie w domu. W hotelu miała własny pokój, dostawała super jedzonko i czekała na powrót swoich opiekunów. Jeśli wyjeżdżali na krótko prosili wówczas kogoś znajomego, aby zaglądał do niej i karmił ją podczas ich nieobecności.
- Ojej to niezwykłe… naprawdę niezwykłe – krzyknął Pimpuś i pognał już dalej w poszukiwaniu kolejnych wrażeń.
Nie powiedzieliśmy mu wtedy, jak wielu z nas właśnie w czasie wakacji trafia na ulicę. Zdarzają się bowiem nieodpowiedzialni opiekunowie, którzy nie przemyśleli wcześniej, co zrobią ze swoim podopiecznym, gdy wyjadą na urlop. Wielu z nich porzuca wtedy zwierzęta, pozbawiając ich dachu nad głową i opieki. Wiem, wiem to naprawdę okrutne…


Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków m. st. Warszawy