Dziś całe popołudnie Pimpuś przesiedział pod drzewem na podwórku, nie chciał nawet pójść z Borysem i Pestką ,,na ptaszki”.
- Pimpek, co Ci jest, źle się czujesz?
- Mam problem
- Jaki?
- Bardzo chciałbym porozmawiać sobie z panią Anulką, a nie wiem jak, ona nie zna naszego języka, a ja nie umiem mówić po ludzku.
- Wiesz wydaje mi się , że z panią Anulką możesz się doskonale porozumieć, bo kto jak kto, ale ona z pewnością potrafi zrozumieć mowę naszego ciała.
- Mowę ciała? A cóż to takiego?
- Zauważyłeś chyba, że my koty w zależności od nastroju, zachowujemy się w różny sposób, swoją określoną postawą, mimiką, wyrazem oczu, ruchem ogona potrafimy przekazać wiele różnych uczuć. Zauważyłeś chyba, że gdy jesteśmy przestraszone rozszerzają się nam źrenice, uszy wędrują na boki i lekko cofają się, wargi ściągają się, marszczymy nos. Gdy jesteśmy bezpieczne i szczęśliwe –siadamy na udach lub kładziemy się na boku i mruczymy. Nasz ogon jest jak barometr wskazujący nastrój. Gładki, sterczący poziomo oznacza nasz spokój, opuszczamy go w dół, gdy czujemy się poniżone, stroszymy ogonki, kiedy jesteśmy zaniepokojone, gdy jesteśmy bardzo napięte – nasz ogon drży na końcu, ostrzegając przed gwałtowną reakcją, a gdy jesteśmy w dobrym humorze i chcemy się pobawić, stawiamy ogonki na sztorc.
- No dobrze, ale ja w dalszym ciągu nie wiem, jak powiedzieć pani Anulce, jak bardzo ją kocham
- Nie musisz jej tego mówić, ona to widzi w Twoich oczach.


Projekt został zrealizowany dzięki dofinansowaniu ze środków m. st. Warszawy